głupawka

21 lipiec, 2009

Dlaczego widziałam dziś z balkonu fajerwerki?

Ale dosyć już o mnie. Właśnie wybiła dwunasta, to taka godzina między wczoraj a dzisiaj, więc cokolwiek tutaj wrzucę, będzie ok.

Co powiecie na patentowanego dorka z piórem?

Danielle Ate The Sandwich – On The Planet Earth

Lubię ukulele oraz dorkowatych ludzi. Poza tym żywię sympatię do okularników, bo sama do niedawna chodziłam albo ślepa, albo w brylach, podczas gdy Danielle zdjęła okulary raz, w jednym z klipów, i było to straszne.

Ma kanał na YT, ma profil na MySpace i najwyraźniej na tyle zacięcia, żeby wydać dwie płyty. Zapewne ich nigdy nie nabędę ani nawet ukradnę, ale posłucham, jak coveruje Armstronga:

Danielle Ate The Sandwich – I Get Ideas (When We Are Dancing) – Louis Armstrong cover

Miszczu tutaj. W sam raz na upalne dni, które znów nadchodzą! A wraz z nimi zapewne kolejny straszny dziadunio z propozycją sponsoringu, wzdech.

_______________________________

MySpace |   YouTube

eye test

@

dziewczyńska muzyka

13 lipiec, 2009

Zawsze bolałam nad swoją relatywnie niską dziewczyńskością. Wynurzeń genderowych nie będzie, zostawiam to mądrym ludziom w telewizji, mnie wystarczy program siedmiu kroków, z których pierwszy uczynię na kolejnych butach na obcasie zastępujących średnio podobno dziewczyńskie glany z czasów pomroczności.

I dziewczyńska muzyka:

Shooting At Unarmed Men – Girls Music

Jeśli wybieracie się na przykład na Off Festival, pamiętajcie, by nasikać komuś na namiot. Program siedmiu kroków przewiduje w tym przypadku dołączenie do śpiącego w namiocie zespołu w celach muzycznych i dalszą niegłupią karierę, rozpad i założenie własnego zespołu, który powyżej. Można też olać miejskie i namiotowe legendy i założyć zespół bez takich atrakcji.

Shooting At Unarmed Men < Mclusky, ale lubię takie dżołki, a poza tym przy okazji można się pozastanawiać nad fenomenem girls music. Czy dziewczyny w ogóle słuchają muzyki, czy raczej radia. Czy słuchają tylko r’n'b, chyba że zakochają się w mrocznym Nergalu. Czy czas przejść do drugiego kroku i poczynić przetasowania w playliście. Wróżko, poradź.

___________________________________________

MySpace | Last.fm

the devil wears heels

@

I need some brain damage

23 czerwiec, 2009

Nie wiem, jak mam wyjaśnić zawieszenie bloga na moim nietrzeźwym wpisie. Głupio wyszło.

W nowym wspaniałym mieszkaniu w samym sercu dzielnicy zepsucia i rozboju obudziło się we mnie zwierzę wodne i długie godziny spędzam we wspominanej wcześniej wannie. Nie wiem, może pod prysznicem lepiej się śpiewało, za to w wannie lepiej się leży.No to leżę i przegapiam koncerty, taka faza.

Z cyklu armatura/RTV/AGD mam po raz pierwszy od wielu lat telewizor, a od wczoraj nawet kablówkę. Nielegalnie, żeby pozostać jednak tru-punk (co każe wspomnieć o nadchodzącej imprezie w warszawskiej Elbie – rowerowa droga krzyżowa! iiiidę). No i wiadomo, wpis jak zwykle okolicznościowy będzie:

Television – Marquee Moon

Ja chyba lubię starocie, zwłaszcza z tych złotych czasów nowojorskiego CBGB (podobno zagrali tam jako pierwsi?). Hicior powyżej jest the ultimate hiciorem Television i w pełnej, solidnej wersji brzmi tak i tak.Stare dziadki z nich tutaj, ale brzmią tak, że się telewizora nie chce uruchamiać, chyba że mi ktoś powie, jak podłączyć do niego laptopa.

_________________________________

Last.fm |   MySpace

tv

zabaweczka

6 czerwiec, 2009

To jest chyba moja guilty pleasure, nie wiem, nie wiem, a w dodatku zupełnie mnie to nie obchodzi, obchodzi mnie w tym momencie tylko jedno, tzn. kiedy zejdzie ten pierdolony kac i będę mogła zestresować się deadlajnem.

A to jedyna piosenka HoneyHoney, jaką w życiu słyszałam:

HoneyHoney – Little Toy Gun

Dzisiaj nie odpowiadam za swoje wybory.

Dobrze, że wczoraj było dużo zabawniej.

EDIT: Łorany, gugla mi się toto jako kandydat na hit radia Eska.

_______________________

oficjalna stronaMySpace |   Last.fm

toy gun

@

dzień bez papierosa

1 czerwiec, 2009

Do soboty nie miałam pojęcia o jego istnieniu, zresztą zielone świątki też były dla mnie pewna zaskoczką i przez chwilę rozważałam pomysł, że to święto marihuany, co ma wynagrodzić palaczom dzień bez papierosa.

Dnia bez papierosa jednakże nie uczciłam – rzucanie paskudnego nałogu mi się znudziło i wygląda na to, że będziemy w tym roku świętować ze szlugiem swoje cynowe gody.

Muzyki papierosowej jest mnóstwo, na przykład dwa doskonałe mixtejpy blogerów-palaczy:D znajdziecie tutaj i tutaj. Od siebie dorzuciłabym całe Cigarette Smoke Phantom naszych rodaków oraz chętnie “I Save Cigarette Butts” Daniela Johnstona, ale jutjub zawiódł, podsuwając w zamian nieszczególnej urody cover zespołu pod względem urodowym dużo bardziej obiecującego, gdyż Johnny Depp na gitarze (który wypływa również w komentarzach pod mixtejpem nr 2, znamienne).

P – I Save Cigarette Butts (Daniel Johnston cover)

Wpis o P na tym blogu (czajcie opis autora przy okazji) lub identyczny na wikipedii, co może oznaczać tylko dwie rzeczy.

A szlugowej muzyki pojawi się tu prawdopodobnie więcej, zwłaszcza jeśli tych cynowych godów dożyję. Chwilowo jest już dzień dziecka, więc ciao.

_____________________________

AllMusic

marlboro kid

Z okazji przerzucenia się na wannę (kosmicznie długą, mogę w niej usiąść i wyprostować nogi!) nie zmienię nazwy bloga, ale zaśpiewam coś podwodnego i radio-friendly:

Smoke City – Underwater Love

Ze starej reklamy z młodymi syrenkami. Syrenki występują też w zoo.

Cyrk poza tym, drogi pamiętniczku, w mózgu mi się ze zmęczenia przestawia, jeżdżę pod prąd, jeżdżę na czerwonym, byle do weekendu.

Circus Contraption – Drunkard’s Dream

______________________

Smoke City |   Circus Contraption

sie gra, sie ma

Ya está

21 maj, 2009

Koniec wakacji, powrót do muzyki. Jakoś niewiele jej miałam w Hiszpanii, ale po sukcesie Barcelony ucho ucieszył fiestowy zespół na tyle nędzny, że możemy zacząć sprzedawać bilety na sylwestrowe zabawy z Agatą Młynarską po cenach VIPowskich i będzie to jakoś usprawiedliwione.

Szukam teraz muzycznej poduszki powietrznej między mną a rzeczywistością, w której poza relatywnym bankructwem i obowiązkiem pracowym czai się przeprowadzka i ponowne przekształcanie starego mieszkania w gierkowskie muzeum. Pomocy.

I obejrzałam wreszcie “I’m not there”.

Jim James & Calexico – Goin’ to Acapulco (Bob Dylan cover)

Calexico 7 lipca w Szczecinie, ale kto by ogarniał te wszystkie koncerty.

______________________

Calexico |   MySpaceLast.fm

blanchett dylan

no bye, no aloha

3 maj, 2009

Zapewne wspominałam już o tym tu i ówdzie wystarczająco często i moment wreszcie nadszedł – po czterech miesiącach bezruchu znów opuszczam nasz słoneczny kraj. Cisza na blogu na minimum dwa tygodnie*, chyba że w międzyczasie podam numer konta, bo nie mam ubezpieczenia**, a różnie może być.

Podwójne pożegnanie o czymś zupełnie innym, ale tytuł pasuje:

Mugison – Little Trip To Heaven (Tom Waits cover)

I niedościgły wzór:

Tom Waits – Little Trip To Heaven

Google twierdzi, że wersja Mugisona pochodzi z filmu pod tym samym tytułem (tzn. nie pod tytułem wersja Mugisona, tylko A Little Trip…), który nie wiem, może i niegłupi, ale w obsadzie widzę Julię Stiles, więc no way.

No to już, witaj przygodo. Hasta la vista, bejbz.

* – tzn. od wtorku, jutro gonię dedlajny

** – EDIT: a może i mam, nie wiem

_________________________________

cała prawda: Tom Waits |    Mugison

liquids-on-a-plane

@

czyli rozliczyłam się wczoraj z fiskusem, wysłałam właściwe formularze oraz oddałam US osiem złotych. Jest co świętować. Poza tym nadal mamy słońce, a ja się nie wyspałam, więc:

Sleepy Sun – White Dove

U HungryHungryModels znalazłam kawałek do ściągnięcia, miejmy nadzieję, że to nielegalne. W każdym razie klimat zupełnie inny niż w White Dove albo tym.

Posłuchajcie albumu Embrace i cieszcie się majówką. Niektórzy muszą wtedy pracować lub jechać do Poznania na wieczór panieński.

_______________________________

oficjalna strona |   MySpace |   Last.fm

uncle-sam-taxes

@

pobudka

27 kwiecień, 2009

Zegar biologiczny zupełnie mi już sfiksował, dzięki czemu w piątek zaspałam na koncert Handsome Furs (!), a dziś wstałam o 6 rano i cieszę się słońcem oraz dźwiękami z audycji, której nie było. W temacie kolejnej legendy młodości tego lata w Polsce:

Perry Farrell & Deborah Harry – The Patience Bossa

Z takiej płyty dla dzieci. Gary’ego Oldmana można tam posłuchać między innymi.

P.S. Dostałam nagrodę, słuchajcie. Od Kuby ją dostałam, jak widać i czytać we wpisie na mój ulubiony temat. Powinnam ją najwyraźniej posłać dalej, ale że słaba jestem w te klocki, hojnie przyznaję Kreativ Bloggera wszystkim zlinkowanym po prawej.

_____________________________________

leń. linki do Jane’s Addiction macie tutaj

patience

@