there are no happy endings
14 Czerwiec, 2010
Dalej w temacie soundtracków, bo OGLĄDAM obecnie. A jednocześnie trochę odradzam, bo to kolejny film o niczym. Ma swoje momenty i kilka dobrych tekstów, ale i tak ratuje go przede wszystkim ścieżka dźwiękowa, w której Calexico, The Black Heart Procession, Dirty Three i Maggie Gyllenhaal jako ona sama na średniawym wokalu.
Być może jeszcze nie zgadliście, że chodzi o “Happy Endings” (2005). Oglądacie na własną odpowiedzialność, ale jeśli szkoda wam dwóch (!) godzin, mam tu 10 minut skondensowanego piękna:
Dirty Three – Some Summers They Drop Like Flys
_____________________


14 Czerwiec, 2010 at 4:52 pm
K-O-C-H-A-M Dirty Three. Do Powiększenia z nimi!
14 Czerwiec, 2010 at 5:50 pm
Niech przyjeżdżają, będę czekać miesiącami, a potem tradycyjnie nie pójdę, hyyyy.
20 Czerwiec, 2010 at 8:12 pm
ach. też to mam