jesień
5 październik, 2009
Jesień, jesień. Właśnie dlatego długo mnie nie było – najpierw sfalstartowałam z melancholią jesienną i zajmowałam się gapieniem w sufit, później wyjechałam do kraju, gdzie jesienią jest 30 stopni, a mimo to nadal jestem blada. Teraz wszystko wróciło na swoje miejsce, łącznie z melancholią być może, ale ta objawia się głównie tęsknotą za latami 90-tymi.
Pale Saints – A Thousand Stars Burst Open
Jeden film widzicie w widele, ale przede wszystkim ten kawałek pojawił się – jak wspomina jeden z komentujących – w “Totally F***ed Up” Gregga Arakiego. Gregg Araki! Oraz taki soundtrack! Nie żebym silną fanką queerowych klimatów była, ale: taki soundtrack!
Zanim w moim słowniku pojawił się termin shoegaze, odkryłam, że są piosenki, przy których udaje się szybciej zasnąć. To ważne było wtedy i wyleczyło mnie z romansu z kiepskim metalem. Więc – jeśli męczy was przesilenie wiosenne, odpalajcie płyty Pale Saints i myślcie o dzieciństwie czy coś. Są też inne opcje:
Pale Saints – Kinky Love (Nancy Sinatra cover)
Dodatkowo polecam – Bladzi live + wywiad
_______________________________________________
strona półoficjalna | 4AD | MySpace | Last.fm


8 październik, 2009 at 7:35 am
Dobre. A najbardziej wstrząsający wywiad w programie “Pośród choinek”. Czy można spytać o szczegóły “romansu z kiepskim metalem”?
8 październik, 2009 at 10:53 am
Te szczegóły sprzedam dopiero, jak już będę sławna. Do Gali najchętniej.
8 październik, 2009 at 1:18 pm
Pale Saints. Już o nich zapomniałem, a wszak miałem kaset magnetofonowych parę. Come back. :)
8 październik, 2009 at 5:39 pm
Jak to: miałeś? Przecież to majątek będzie kiedyś!