dziewczyńska muzyka
13 lipiec, 2009
Zawsze bolałam nad swoją relatywnie niską dziewczyńskością. Wynurzeń genderowych nie będzie, zostawiam to mądrym ludziom w telewizji, mnie wystarczy program siedmiu kroków, z których pierwszy uczynię na kolejnych butach na obcasie zastępujących średnio podobno dziewczyńskie glany z czasów pomroczności.
I dziewczyńska muzyka:
Shooting At Unarmed Men – Girls Music
Jeśli wybieracie się na przykład na Off Festival, pamiętajcie, by nasikać komuś na namiot. Program siedmiu kroków przewiduje w tym przypadku dołączenie do śpiącego w namiocie zespołu w celach muzycznych i dalszą niegłupią karierę, rozpad i założenie własnego zespołu, który powyżej. Można też olać miejskie i namiotowe legendy i założyć zespół bez takich atrakcji.
Shooting At Unarmed Men < Mclusky, ale lubię takie dżołki, a poza tym przy okazji można się pozastanawiać nad fenomenem girls music. Czy dziewczyny w ogóle słuchają muzyki, czy raczej radia. Czy słuchają tylko r’n'b, chyba że zakochają się w mrocznym Nergalu. Czy czas przejść do drugiego kroku i poczynić przetasowania w playliście. Wróżko, poradź.
___________________________________________


13 lipiec, 2009 at 11:05 pm
Nie wiem nic o dziewczyńskiej muzyce, zawsze słucham męskiej. Jean-Michel Jarre, Marek Biliński, ostatnio Rush, wkrótce zapewne Toto.
14 lipiec, 2009 at 1:39 pm
w “Darii” była taka genialna piosenka, coś jakby “time to be manly!”. niniejszym dedykuję, zaimponowałeś mi tym zestawem.
14 lipiec, 2009 at 8:18 am
dzięki za tą piosenkę o poranku :) na rozważania odnośnie girls music jest jednak zdecydowanie za wcześnie.
miłego dnia i fajnie, że znowu jesteś!
14 lipiec, 2009 at 1:43 pm
zawsze byłam, tylko w konspirze. jakiś tryb wakacyjny mi się włączył, ale co jakiś czas pewnie wyjdę z bunkra. pzdr!