zabaweczka
6 czerwiec, 2009
To jest chyba moja guilty pleasure, nie wiem, nie wiem, a w dodatku zupełnie mnie to nie obchodzi, obchodzi mnie w tym momencie tylko jedno, tzn. kiedy zejdzie ten pierdolony kac i będę mogła zestresować się deadlajnem.
A to jedyna piosenka HoneyHoney, jaką w życiu słyszałam:
HoneyHoney – Little Toy Gun
Dzisiaj nie odpowiadam za swoje wybory.
Dobrze, że wczoraj było dużo zabawniej.
EDIT: Łorany, gugla mi się toto jako kandydat na hit radia Eska.
_______________________
oficjalna strona | MySpace | Last.fm


6 czerwiec, 2009 at 10:48 pm
hehe gdyby nie refren, który trochę trąca szakirą byłoby całkiem ok. :)
6 czerwiec, 2009 at 10:54 pm
coś ty, to jest straszne. straszne. zupełnie jak dzisiejszy dzień. memento sori, powiedzmy.
6 czerwiec, 2009 at 11:14 pm
:) ale masz przynajmniej za soba fajny wieczor.
6 czerwiec, 2009 at 11:20 pm
ha, tak się będę tłumaczyć, jak nie zrobię dedlajnu:)
7 czerwiec, 2009 at 5:19 am
szkoda, że wciąż, nawet przez proxy, nie mam youtuba.jak wrócę,to będę nadrabiać zaległości z całego roku,huhu.
7 czerwiec, 2009 at 9:36 am
tego nie żałuj!
7 czerwiec, 2009 at 9:35 pm
no jeśli pracujesz dla kogoś, dla kogo kac nie jest dobrym usprawiedliwieniem położonego dedlajnu, to ja się cieszę, że wybrałem inną działkę :)
7 czerwiec, 2009 at 11:10 pm
słusznie zrobiłeś. ale ja w sumie potrzebuję jakiegoś bata nad sobą. twarde prawa telewizji, co robić.
11 czerwiec, 2009 at 11:45 am
klinem kaca :D
11 czerwiec, 2009 at 10:29 pm
moja nowa wersja to zatrucie:D ale klin nigdy nie zaszkodzi
15 czerwiec, 2009 at 10:33 pm
Żeby oszczędzić ci wstydu – Leslie Woods and the dark mountain orchid. To przynajmniej zna mało osób.
http://www.myspace.com/lesliewoodsanddarkmountainorchid
18 czerwiec, 2009 at 12:48 am
mnie? wstydu? :)
17 czerwiec, 2009 at 10:15 pm
“kiedy zejdzie ten pierdolony kac i będę mogła zestresować się deadlajnem.”
zlotousta!
:D :D :D
18 czerwiec, 2009 at 12:48 am
heh, ma się tę lingwistyczną przeszłość:D