pobudka
27 kwiecień, 2009
Zegar biologiczny zupełnie mi już sfiksował, dzięki czemu w piątek zaspałam na koncert Handsome Furs (!), a dziś wstałam o 6 rano i cieszę się słońcem oraz dźwiękami z audycji, której nie było. W temacie kolejnej legendy młodości tego lata w Polsce:
Perry Farrell & Deborah Harry – The Patience Bossa
Z takiej płyty dla dzieci. Gary’ego Oldmana można tam posłuchać między innymi.
P.S. Dostałam nagrodę, słuchajcie. Od Kuby ją dostałam, jak widać i czytać we wpisie na mój ulubiony temat. Powinnam ją najwyraźniej posłać dalej, ale że słaba jestem w te klocki, hojnie przyznaję Kreativ Bloggera wszystkim zlinkowanym po prawej.
_____________________________________
leń. linki do Jane’s Addiction macie tutaj


27 kwiecień, 2009 at 4:57 pm
wchodzimy w lato i organizm nie umie sie tak szybko przestawic ;)
27 kwiecień, 2009 at 7:03 pm
lub ewentualnie mogę się nie wykręcać i od razu powiedzieć, że to przez chałturzenie po nocach;)
27 kwiecień, 2009 at 10:07 pm
nie wierze ;D
27 kwiecień, 2009 at 10:08 pm
ps dobry patent z tym komentowaniem, u mnie tego nie ma. to kwestia szablonu czy mozna wlaczyc gdzies w opcjach??
27 kwiecień, 2009 at 10:18 pm
iiii błyskawiczna odpowiedź – ustawienia/dyskusja, gdzieś tam. ale nie wiem, czy teraz dobrze odpowiadam, jakieś to konfudujące
27 kwiecień, 2009 at 10:20 pm
dobrze! już wiem dokładniej – w tym bleble dyskusja są “inne opcje komentarzy” – zaznacz Enable threaded (nested) comments cośtamcośtam
28 kwiecień, 2009 at 11:08 am
bosko! dziekuje :)
27 kwiecień, 2009 at 5:13 pm
dalas ciala, na fursach bylo bardzo fajnie!
27 kwiecień, 2009 at 7:04 pm
ani nie dałam, ani na koncercie nie byłam, no podwójny ból. już nie wwiercaj tego sztyletu, prawie się popłakałam w piątek. może trochę przesadzam.
28 kwiecień, 2009 at 9:12 am
ciala dalas, tylko ze wylacznie mentalnie. skoro mam nie wbijac sztykletu to nie napisze ze zaczal sie z opzonieniem znacznym wiec moze i tak bys zdarzyla.
ale w ogole to jestem pod duzym wrazeniem zasypiania na koncert ktory zaczyna w porach w ktorych zaczynaja sie koncerty. jak kiedys zrobisz plakaty ze soba to sobie taki kupie i gdzies powiesze. jestem pelen podziwu, powaznie.
dobra, nie wyszlo mi z tym nie wbijaniem.
28 kwiecień, 2009 at 9:28 am
na plakaty to ja się nie nadaję, niestety, ale pomyślę nad jakąś akcją. wiadomo, że zasłynę czymś głupim. do tej pory obstawiałam nagrodę Darwina.
już możesz wbijać, teraz interesuje mnie tylko, czy uda się lecieć do Hiszpanii i wrócić bez grypy.
27 kwiecień, 2009 at 5:17 pm
a ze JA w polsce, no ‘legendy mlodosci’ zaiste. jakies 11 lat temu bym sobie paznokcie poobgryzal, mimo ze ze nie mam w zwyczaju obgryzac paznokci.
28 kwiecień, 2009 at 12:19 pm
nie ogarniam, ilosc odpowiedzi do wpisow jest ograniczona? bo nie moge odpowiedziec do tego powyzej.
co ty? nie zlapac ptasiej grypy? jestes przeciez zdrowa i mloda, dla ciebie to bedzie jak przeziebienie a kiedy przywieziesz ja do polski czekac na ciebie beda tlumy dziennikarzy, slawa i pieniadze. lans 100-lecia.
28 kwiecień, 2009 at 3:26 pm
nie wiem, jak to działa, jakiś nowy ficzer, się okaże.
dobra, przekonałeś mnie, lecę. raczej. jak mi każą maskę nosić, rozważę pomysł z plakatami.
28 kwiecień, 2009 at 3:49 pm
albo wiem, defaultowo tak było, coś tam przestawiłam. zapomniałam też ucieszyć się faktem, że ktoś mnie nazwał młodą i zdrową.
28 kwiecień, 2009 at 8:23 pm
Z rzeczy dla dzieci wole meksykański psychodeliczny horror-bajke klasy Z:
Czerwony kapturek i Tomcio Paluch kontra potwory.
http://www.youtube.com/watch?v=8aZB31-eiAM
Cały film na jutubie, jej. (Uwaga, bez dubbingu)
28 kwiecień, 2009 at 8:24 pm
Sorki, linka nie wkleilo.
29 kwiecień, 2009 at 1:06 am
obejrzę jutro, obiecuję. dziś ledwo widzę, a zakładam, że warto.
29 kwiecień, 2009 at 4:57 pm
obejrzałam, piękne. niestety mój podstawowy hiszpański cokolwiek zardzewiał, więc chyba pozostanę przy Akademii Pana Kleksa;)
28 kwiecień, 2009 at 10:46 pm
Gratuluję Creative Bloggera. A blog “Dźwięki muzyki” bardzo mi się podoba. W ogóle wszystko mi się w tym wpisie podoba, także piosenka Farrella i Harry, szczególnie partia Farelki. Wprawdzie na Jane’s Addiction nie jadę, ale kupiłem sobie dziś bardzo okazyjnie kompaktową wersję “Dirty” innych idoli młodości, Sonic Youth. Muszę przyznać, że trochę brakuje mi stłumionego brzmienia kasety. No i przewijania też mi brakuje.
29 kwiecień, 2009 at 1:09 am
gratuluję back, jako osoba po prawej dostałeś nagrodę również. Sonic Youth też kiedyś odkryli Polskę na mapie, ale przegapiłam z okazji dalszych wojaży, szkoda. ale kasety, ech. szare zeszyty, kisiel w zerówce, tarcze na mundurkach. jest się pokoleniem wybranym, co nie.