Największy romans wszech czasów
25 listopad, 2008
Z okazji takich, a nie innych warunków pogodowych przedstawiam Wam dzisiaj nasłynniejszą parę kochanków uwięzioną w śniegu. Romeo założył dżinsy i marznie:
I came down from the balcony
To meet my Romeo
He was dressed in blue jeans
And he looked cold
Standing in the snow
Posłuchajcie, bo nie bardzo jest co oglądać: [EDIT: no dobra, jest, chcę jej sukienkę]
Pretty Balanced – Romeo and Juliet
Dżinsy to nie jedyny akcent współczesny, mamy jeszcze takie stwierdzenia jak: “just how much this blows” czy “Christ, those drugs are trippy”. Nie wiem, co na to Szekspir, ale mnie się szalenie podoba.
Pretty Balanced to młodzi ludzie z Ohio, które zazwyczaj kojarzy się z zupełnie innym rodzajem muzyki, jeśli w ogóle. Sądząc po prośbach o datki, które widzę na ich stronie, raczej cienko przędą – mimo udzielania się w kilku zespołach i sporej grupy fanów – ale zapewne wcześniej niż ja zdobędą międzynarodowe uznanie. Zresztą ciężko zarobić, jeśli tyle kawałków oddaje się za darmo.
Polecam Pretty Balanced w akcji – zobaczcie, jak kowerują “Shut Me Up” zespołu o jednej z lepszych nazw ever, Mindless Self Indulgence.
___________________________________________________________
Filed in środek nasenny
Tags: dark cabaret, Mindless Self Indulgence, MSI, muzyka, Pretty Balanced


25 listopad, 2008 at 11:23 pm
To źle, że kojarzy mi się z Tori amos?
25 listopad, 2008 at 11:36 pm
kojarzy się jak dzwon! pianinko, głos…ale zaryzykowałabym twierdzenie, że to w tym akurat kawałku najbardziej.
25 listopad, 2008 at 10:47 pm
buja…. nostagiczne na nutkę a la 80’s.
Moze notka u Ciebie jest zapowiedzią ich kariery ? Nie zdziwiłbym się…. :)
25 listopad, 2008 at 10:52 pm
@jah: haha. skoro mam taką moc, chyba napiszę jakąś pochwałę wiecznych wakacji albo chociaż krótszego tygodnia pracy.
btw, wreszcie zmieniłam czas na zimowy i teraz się troszkę porobiło.