przerwa

8 sierpień, 2008

No, moi drodzy. W ciągu ostatnich 48 godzin wymysliłam sześć planów wakacyjnych i zostało dwa. Uciekam na dwa tygodnie, a zaraz potem na trzy i na otarcie niewątpliwych łez pozostawię Wam tylko to:

PUTA MADRE BROTHERS

gdyż mnie kiedyś zachwycili i dobrze się wpisują w wakacyjny klimat. Jeśli przypadkiem i Wy wpiszecie się w klimat typu Czarnogóra i szeroko pojęte okolice, to jestem tam do połowy września i czasem wpadam do kafejek internetowych, piszcie.

Uwielbiam Was, co nie. Aloha.

wakacyjnie

3 sierpień, 2008

Ostatnia notka już nieaktualna, nie pracuję, zajmuję się raczej testowaniem wytrzymałości organizmu ze wskazaniem na wątrobę. Dziś nadrabiam blogowe zaległości i serwuję zestaw! zestaw w cenie promocyjnej. Żadnych nowości, ale jaki klimat spójny, doceńcie, wakacyjny taki.

1. Castanets – The Song Is Not The Song Of The World

2. Faun Fables – I’d Like To Be

3. Rio en Medio – I See The Star

4. Brightblack Morning Light – Everybody Daylight

No. Na razie klucz jest chyba jasny, ale dorzucę jeszcze coś odrobinę innego:

Old Time Relijun – Daemon Meeting

I wyobraźcie sobie, że znalazłam na YT panią, która nazywa się Geneva Jacuzzi. Skandal, obczajcie MySpace.

Na koniec mam już tylko jedno do powiedzenia:

WAKACJEEEEEEEEEEEEEEEEE!