Taksówka – unplugged
24 czerwiec, 2008
Pomysł jest taki: londyńska taksówka, jakiś indie zespół na tylnym siedzeniu, jedna piosenka, zero montażu i filmik z tej zaskakującej sesji trafia do nas. Wspólny projekt ludzi od filmów i ludzi od promocji muzyki, więcej szczegółów tutaj.
Taksówkarze to szczęściarze – może oprócz tego, któremu się The Kooks trafili. Pozostali wykonawcy dużo bardziej godni polecenia – od świeżynek po legendy. Ja na BCS trafiłam przez tę panią:
Scout Niblett – Nevada
Niblett jest ode mnie prawie dyszkę starsza, nagrywa więc już dobrych parę lat (pierwszy album – 2001), gra na gitarze, gra na perkusji, gra na czym chce właściwie, zna Albiniego, czasem śpiewa z nią Bonnie “Prince” Billy i nie zapłaciła za taksówkę.
Scout Niblett feat. Bonnie “Prince” Billy – Kiss
________________________________________________________


24 czerwiec, 2008 at 10:21 pm
[...] Original post by jakuzz [...]
25 czerwiec, 2008 at 6:56 pm
gwiazdy blogosfery podziwiają
25 czerwiec, 2008 at 8:11 pm
LOL
26 czerwiec, 2008 at 6:35 pm
To takie coś mocno ściągnięte z The Take Away Shows i chyba troszkę słabsze wizualnie.
26 czerwiec, 2008 at 8:36 pm
nie znałam tego The Take Away. Wizualnie sprawę ratuja piękni taksówkarze, czyż nie? Tak.
27 czerwiec, 2008 at 10:02 am
Ha, tu mnie zaskoczyłaś!
http://www.blogotheque.net/spip.php?page=cae_all
Beirut w Paryżu to pozycja obowiązkowa, tak samo jak i Arcade Fire w windzie. Generalnie te paryskie są najbardziej urokliwe.
27 czerwiec, 2008 at 11:14 am
aaa, to nie, to widziałam, ale nie wiedziałam, że to się jakoś tak nazywa. czas obczaić resztę, sporo tego. senkju.