Taksówka – unplugged

24 czerwiec, 2008

Pomysł jest taki: londyńska taksówka, jakiś indie zespół na tylnym siedzeniu, jedna piosenka, zero montażu i filmik z tej zaskakującej sesji trafia do nas. Wspólny projekt ludzi od filmów i ludzi od promocji muzyki, więcej szczegółów tutaj.

Taksówkarze to szczęściarze – może oprócz tego, któremu się The Kooks trafili. Pozostali wykonawcy dużo bardziej godni polecenia – od świeżynek po legendy. Ja na BCS trafiłam przez tę panią:

Scout Niblett – Nevada

Niblett jest ode mnie prawie dyszkę starsza, nagrywa więc już dobrych parę lat (pierwszy album – 2001), gra na gitarze, gra na perkusji, gra na czym chce właściwie, zna Albiniego, czasem śpiewa z nią Bonnie “Prince” Billy i nie zapłaciła za taksówkę.

Scout Niblett feat. Bonnie “Prince” Billy – Kiss

________________________________________________________

oficjalna strona | MySpace | Last.fm

7 Responses to “Taksówka – unplugged”

  1. hxx Says:

    gwiazdy blogosfery podziwiają

  2. Michał Says:

    To takie coś mocno ściągnięte z The Take Away Shows i chyba troszkę słabsze wizualnie.

  3. jakuzz Says:

    nie znałam tego The Take Away. Wizualnie sprawę ratuja piękni taksówkarze, czyż nie? Tak.

  4. Michał Says:

    Ha, tu mnie zaskoczyłaś!
    http://www.blogotheque.net/spip.php?page=cae_all
    Beirut w Paryżu to pozycja obowiązkowa, tak samo jak i Arcade Fire w windzie. Generalnie te paryskie są najbardziej urokliwe.

  5. jakuzz Says:

    aaa, to nie, to widziałam, ale nie wiedziałam, że to się jakoś tak nazywa. czas obczaić resztę, sporo tego. senkju.


Leave a Reply