it’s been long enough

25 Styczeń, 2011

a co tam

Diamond Messages – Liquid Summer

wciąż mi się podoba, więc.

____________________

Last.fmSoundcloud

there are no happy endings

14 Czerwiec, 2010

Dalej w temacie soundtracków, bo OGLĄDAM obecnie. A jednocześnie trochę odradzam, bo to kolejny film o niczym. Ma swoje momenty i kilka dobrych tekstów, ale i tak ratuje go przede wszystkim ścieżka dźwiękowa, w której Calexico, The Black Heart Procession, Dirty Three i Maggie Gyllenhaal jako ona sama na średniawym wokalu.

Być może jeszcze nie zgadliście, że chodzi o „Happy Endings” (2005). Oglądacie na własną odpowiedzialność, ale jeśli szkoda wam dwóch (!) godzin, mam tu 10 minut skondensowanego piękna:

Dirty Three – Some Summers They Drop Like Flys

_____________________

oficjalna |   MySpace |   Last.fm

Tak! Czekałam dwa miesiące, żeby jak zwykle wrzucić coś super-znanego. Genialność ścieżki dźwiękowej do „Broken Flowers” to już zagadnienie na tyle stare, że drzwi do ewentualnego wyważania nie tylko stoją otworem, ale wręcz zmurszały, przejdźmy więc do konkretów – wersja karaoke, idealna pod prysznic:

The Greenhornes feat. Holly Golightly – There Is an End

Można wskoczyć z tym na YouTube’a i poklikać po sugestiach, gdzie reszta genialnej muzyki, w tym Mulatu Astatke.

_________________________________________

Kilka lat temu, kiedy byłam jeszcze bardziej egzaltowana, a poza tym oglądałam całkiem sporo filmów, rozwalał mnie co drugi soundtrack. Pomijam teraz te naprawdę kultowe i zwierzę wam się ze swoich emo-momentów.

1. Numer jeden to dla mnie zagadka, trochę. Był taki mały filmik „Dandelion”, który pojawił się u nas na WFF jako „Dmuchawiec”, a rok temu ktoś litościwie wrzucił go na YT, klik. Z jakiegoś powodu wydaje mi się, że to tam w ścieżce dźwiękowej pojawił się „Sunflower” Low, ale zupełnie nic na to nie wskazuje. Pewnie mi się kwiatki pomyliły. W jakim filmie był „Sunflower”? Wiki podpowiada tylko nędzny serial dla młodzieży. Na pewno usłyszycie za to Cat Power kowerującą The Velvet Underground – „I Found a Reason„.

2. Dołował mnie też odpowiednio soundtrack do „Kontrolerów”, nagrany przez węgierski zespół Neo. Właściwie w całości, ale jak się trąbka pojawiała, aaaaaa. Teraz umieram przy tym z nudów.

3. Wewnętrznego Wertera odnalazłam nawet przy Tarantino, zamęczając kolejny kower, tym razem „About Her„, czyli Zombiesowe „She’s Not There” w wersji Malcolma McLarena (znicz).

4. Oczywiście czułe struny pensjonarskiej duszy poszarpał odpowiednio Michael Andrews & Gary Jules i ich wersja „Mad World” w ścieżce dźwiękowej do filmu „Donnie Darko”. Swoja drogą dlaczego ten niby-sequel okazał się taką straszliwą kupą.

Soundtrackowych emo-momentów było jeszcze mnóstwo, ale chyba macie już obraz. Wszystkie powyższe były w moim przypadku dość mocno zgrane w czasie – co najlepsze, słuchałam wtedy sporo straszliwych hałasów, ale najwyraźniej jakoś mi się to dobrze komponowało.

Już poza kategorią wzruszeń, ale z niewielu filmów, które ostatnio oglądałam, niegłupim soundtrackiem mogą się pochwalić „Niezasłane łóżka”. Samego filmu nie oglądajcie, jest zupełnie o niczym, za to do smętów powyżej dołączyć mógłby ten kawałek:

Tindersticks – Cherry Blossoms

________________________________

@

Nie ma co się rozpisywać – to do oglądania jest. Koniecznie. Posłuchać też można w oczekiwaniu na inne dźwięki.

Ramona Falls – I Say Fever

____________________

MySpace |   Last.fm

can’t function no more

1 Marzec, 2010

Złapałam jakieś kawałki jakiegoś filmu na ulubionym kanale. Nawet nie jakiegoś, a „Half Nelson„. Nie wiem, czy warto całość oglądać, ale soundtracku można słuchać.

Niektórzy są po prostu stworzeni do soundtracków, no.

Broken Social Scene – Love Will Tear Us Apart

To z innego filmu, nie widziałam. Na punkcie coverów mam lekką obsesję i w ogóle się tego nie wstydzę.

A w maju nowa płyta BBS, kawałek tututu.

_________________________________

oficjalna stronaMySpace | Last.fm

wallow in that ash bath

13 Styczeń, 2010

nienawidzę głupich zakazów

lubię Beefhearta

w ogóle kapitanów. taki kapitan Planeta, na przykład. boski był. trochę spedalony harcerzyk, ale jednak. legenda.

Captain Beefheart – Ashtray Heart

Kapitan pojawia się u The Tubes na płycie „Now”, gdzie też znajdziemy nikotynową piosenkę. Tutaj można posłuchać wersji albumowej, tutaj przeczytać tekst, a na koncertach wyglądało to tak:

The Tubes – Smoke (La Vie En Fumer)
A poza tym, w związku z pewnym zbliżającym się koncertem, posłuchajcie tego:

Codeine – Smoking Room

P.S. – tytuł notki stąd.

___________________________________

Captain Beefheart Radar Station; The Tubes

obrazek stąd

nowe idzie

5 Styczeń, 2010

Szalom w nowym wspaniałym roku. Zawojujmy w nim planetę, proponuję. Chętni mogą się również rozmnażać, żeby było więcej tak zajebistych ludzi jak ja czy wy.

Na razie czekam oczywiście na wiosnę bardziej niż na rozmnażanie. Oraz na resztę tego:

Liars – Scissor

download stąd

_____________________________

oficjalna strona |   MySpace |   Last.fm

blue moon

8 Grudzień, 2009

Jest tak: ja pamiętam, że internety czekają na zaskakujące smętnawe klipy, które nijak się mają do spodziewanej masturbacji pod prysznicem. Sorry, guys. Regularne akcje nigdy mi nie wychodziły, a do tego życie chłoszcze, bo mi się po latach zachciało spać po 10 godzin, kolejne dwie spędzać na fejzbuku, a potem płakać, że nijak nie zrobię terminu. Jest jakby ciemna noc, a przede mną jeszcze kilka godzin tłumaczenia, odsypianie w dzień i obowiązki towarzyskie przed koncertem Gogol Bordello. Sami rozumiecie.

W części mniej pamiętnikowej puszczę fanom masturbacji zimny prysznic w postaci Slayera. No prawie.

Califone & Modest Mouse – South of Heaven

Się dziwnie urywa, ale całość możecie odsłuchać na gruwszarku.

Powiem wam jeszcze, że telewizja to zuo. Obejrzałam powtórkę finału Mam talent. Tak. Wygrał koleś z akordeonem, (który to instrument szalenie poważam, o czym już było tutaj i tutaj), ale halo, to nie był jakiś nieoszlifowany diament, skoro ostro koncertuje. Niestety dzielnie wytrzeszczał oczy, że niby własna gra go wzrusza, co kupiło widzów szybciej nawet niż wstrząsająca historia Filipińczyka, który nie może wrócić do kraju. Pomógł im w tym zapewne szemrzący głos Foremniak, dla której wymyślono chyba frazę pierdolić farmazony. Jestem pewna, że pod biurkiem miała taką kulę losującą jej zdania ze słów cudowny, wspaniały, uniesienie, niebo, muszę ci powiedzieć, wieeeesz i bardzo kapitalnie. Wszyscy wiemy, że miejsce w żyri zawdzięcza zerowemu podobieństwu do Susan Boyle. Ogólnie sama rozkosz. Nie obejrzałam natomiast ostatniego odcinka Californication i stąd ten Slayer. Oryginał tutaj.

________________________________________

Last.fm

Obrazek z dupy, ale jaki boski:

@

my way or the highway

9 Listopad, 2009

silna potrzeba wyjazdu

Indigo Tree – iamthecar

Ichni koncert 05.12 w warszawskiej Hydrozagadce, a jutro Jessie Evans (o której już było) po sąsiedzku, w Saturatorze czyli. Się wybieram, dołączajcie, zakasujemy inne stołeczne wydarzenia.

_____________________________

MySpace |   Last.fm

words of wisdom

nasza zima zła

14 Październik, 2009

Dziś jestem jednym wielkim DLACZEGOOOOO

The Asteroids Galaxy Tour – The Sun Ain’t Shining No More

______________________________________________

MySpace | Last.fm

fu winter

@

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.